Pogoda dziś pokrzyżowała nieco plany sesji plenerowej, dlatego zajrzałem do swojej ‘szuflady’ i znalazłem tam kilka zdjęć z Wrocławskiego zoo. Odwiedziliśmy je w marcu tego roku. Nie jest to co prawda najlepsza pora na wycieczkę do zoo (widać było że obsługa przygotowuje się dopiero do sezonu, podobne zresztą wrażenie można było odnieść patrząc na zwierzęta), ale postanowiliśmy zaryzykować i troszkę zmarznąć




Każda wizyta w Zoo kończy się jednak tymi samymi smutnymi odczuciami. Zadaję sobie pytanie na temat sensowności trzymania dzikich zwierząt w klatkach, w sztucznym dla nich środowisku… i muszę odpowiedzieć szczerze że nie widzę ku temu uzasadnienia. Co prawda to jedyny sposób dla większości zwiedzających aby zobaczyć niektóre zwierzęta na żywo, ale osobiście wolałbym żeby zostały w swoim naturalnym środowisku (faktycznie coraz mniej jest miejsc na kuli ziemskiej w których człowiek nie odcisnąłby swojego piętna, są jednak rezerwaty przyrody i parki narodowe) i oglądać je tylko na szklanym ekranie, albo podziwiać ilustracje w książkach i magazynach.
Odsyłam do tekstu na stronie wrocławskiego zoo. Tamtejsze uzasadnienie dla istnienie takich miejsc (rozrywka, edukacja i ochrona zagrożonych gatunków) przemawia do mnie tylko częściowo. Tym bardziej że ingerencja człowieka w środowisko naturalne nie daje mu później prawa do tego aby więzić zwierzęta pod hasłem ochrony gatunku i edukacji młodego pokolenia. Wygląda na to że paradoksalnie człowiek buduje ogrody zoologiczne w celu ochrony przed sobą samym (wycinanie lasów, kłusownictwo, skażeniem środowiska naturalnego itp.) Co Wy na ten temat sądzicie?